Przyjaciele mówią na mnie Jaro i jestem z wykształcenia programistą. Urodziłem się w 1983 roku i pochodzę z Praszki (woj. opolskie). Po raz pierwszy wzbiłem się w powietrze wraz z moim ojcem jak miałem 13 lat. Było to na motolotni którą zbudowaliśmy samodzielnie. Wtedy nie zdawałem sobie sprawy że aż tak nie to wszystko wciągnie. Niestety z powodu choroby ojca oraz wysokiego kosztu jakie generowało motolotniarstwo zrezygnowaliśmy. W wieku 17 lat zająłem się paralotniarstwem i sport ten stał się moją życiową pasją.
 
Fot. Paweł Młodkowski. Mój start na skrzydle Ozone Octane M.
 
Moim instruktorem był Paweł Szukała z Praszki. Wyciągarka i startowisko było bardzo blisko mojego liceum gdzie notorycznie urywałem się z lekcji by chociaż przez chwilę być w powietrzu. Paweł był świetnym instruktorem który zawsze mi mówił: "ludzie to lenie, po zrobieniu papierów już są pilotami i nie chce im się trenować ze skrzydłem na ziemi, a trening ze skrzydłem na ziemi gwarantuje bezpieczeństwo". 

Na początku latałem dużo przelotowo, jednak było mi mało i chciałem się więcej uczyć. Po bardzo krótkim okresie czasu doszedłem do wniosku że akrobacje paralotniowe stwarzają niesamowite możliwości których nie można spotkać na innych statkach powietrznych. W Polsce w latach 2002-2004 nie było praktycznie nikogo od kogo można by się było czegoś o akrobacji dowiedzieć więc do wszystkiego musiałem dochodzić samemu. Patrząc z perspektywy czasu było to bardzo ryzykowne. W 2006 roku wraz ze swoim kolegą Krzyśkiem Fabią założyłem pierwszy team w Polsce który skupiał się na treningu akrobacji paralotniowej o nazwie Fly or Die Acro Team. Po kilku latach z przyczyn w zasadzie nie zależnych od nas nasze drogi się rozeszły. W 2008 roku zamieszkałem w Czechach gdzie zajmowałem się szkoleniami paralotniowymi z jedną z największych czeskich szkół o nazwie Elspeedo. Mieszkałem na szczycie Javorovego i skupiałem się głównie na treningach bezpieczeństwa oraz wyjazdach doszkalających dla pilotów posiadających już uprawnienia. Nad jeziorem Halsztadzkim w Austrii oraz Lugano w Szwajcarii wyszkoliłem wiele osób panowania nad skrzydłem podczas niebezpiecznych stanów lotu. Innymi słowy zajmowałem się kompleksowo treningami SIV. Czesi stworzyli mi warunki rozwoju które w tamtym okresie czasu były unikalne. Miałem możliwość uczenia się od najlepszych SIV instruktorów nie tylko z Czech ale i również Austrii i Szwajcarii z racji tego że obok były organizowane treningi przez inne szkoły. W 2011 roku mając 27 lat zrezygnowałem z komercyjnego paralotniarstwa, ponieważ doszedłem do wniosku że nie będę w stanie z tego żyć na takim poziomie jakiego oczekuję w życiu.

Fot. Bartosz Kamiński. Rok 2002 na startowisku w Kowalach w Praszce (woj. opolskie).
 
W 2011 roku wróciłem do programowania i dostałem pracę programisty w banku HSBC. Po roku czasu w jednej z największych instytucji korporacyjnych doszedłem do wniosku że prawdziwe wyzwania są w małych firmach. Pod koniec roku 2011 dołączyłem do bardzo małej dopiero zaczynającej swoją działalność firmy Nextis, która zajmuje się budową oprogramowania dla sprzedawców części zamiennych dla pojazdów osobowych i ciężarowych. W chwili obecnej gdy to piszę jestem współwłaścicielem jednej ze spółek grupy Nextis oraz Dyrektorem Zarządzającym Nextis CZ. Klientami Nextis są średnie i duże przedsiębiorstwa z branży motoryzacyjnej np. Gordon, Autopartner, Inter Cars, GMT, ale i wiele innych firm z całego świata. Poza paralotniarstwem muszę stwierdzić że to był najlepiej zainwestowany czas który pozostaje do dzisiaj.
 
Obecnie mieszkam cały czas w Czechach, gdzie przed ukończeniem 30-roku życia wybudowałem dom we Frenstacie pod Radhostem, pomiędzy 4 szczytami z których się lata. W 2015 roku po 18 latach przerwy wróciłem również do gry na fortepianie. Wolny czas spędzam z rodziną, na lataniu albo przy klawiszach. Mam czeską żonę Lenkę oraz dwójkę dzieci. Syna Vaclava oraz córkę Emę. Nigdy nie uczestniczyłem w żadnych zawodach paralotniowych i nie zamierzam ponieważ nie czuję potrzeby rywalizacji. W chwili obecnej latam stylem wolnym, mieszając Hike and Fly, XC i ACRO. Obecnie cieszę się życiem rodzinnym i pracą.
 
Selfie
 
Niczego wcześniej w życiu nie planowałem poważnie, a wyjazd do Czech był bardzo spontaniczny. Wyszło tak że już nie wróciłem, jednak sercem nadal jestem w Polsce. Kilka lat temu w 2017 roku kilku pilotów starało się mnie przekonać że powinienem się dzielić swoimi doświadczeniami w postaci filmów. Na początku byłem bardzo sceptyczny jednak z czasem doszedłem do wniosku że jest to naprawdę dobra zabawa i można łączyć przyjemne z pożytecznym. Są to również nowe wyzwania, a ja wyzwania zawsze lubiłem. Po paru własnych produkcjach zorientowałem się że przez prawie 30 lat istnienia paralotniarstwa nikt w Polsce nie zrobił sensownych filmów instruktażowych w ojczystym języku. Szczególnie chodzi mi tutaj o filmy instruktażowe z powietrza poszczególnych figur itd. Jest to dla mnie zadziwiające że tak się nie stało i mam nadzieję że oprócz mnie znajdą się wkrótce inni lepsi polscy piloci (bo takich jest wielu) którzy pójdą w moje ślady i będą się również dzielić swoją wiedzą...
 
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w powietrzu !